Ocena wątku:
- 0 głosów - 0 średnio
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
|
Autor |
Wiadomość |
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Spokojnie Marku / damy rade : nie dziele sie wiedza 'teoretyczna' - tylko praktyczna, bo przejezdzilem na benzynie 'niebieskiej 78 Oktan' ok. 140 - 145 tys. km i wiem, o czym pisze...
Glownie na NSU 251 OSL, ale troche tez na 351, 501 i 601 OSL.
Rowniez na M 72 / K - 750, Uralach 650, itp. sprzetach.
A prosty przyklad : Komar Sport, na ktorym jezdzilem jako 'najpierwszym spaliniakiem' i to na zwietrzalej benzynie 78, czyli mogla miec ok. 70 - 72 Oktan / 'szedl na kolo' pode mna, przy moim wowczas 'ciezarze ok. 35 kg' w wieku 12 lat...
Pozniej, po zakupie pierwszego motorka NSU 251 OSL - ten rowniez 'szedl na kolo' i to jeszcze na drugim biegu / na benzynie 78 Oktan wlasnie / przy 'teoretycznej' mocy 10,5 KM z przedwojennej instrukcji.
W latach 80-tych - radzilismy sobie ze zbyt malym przydzialem 'kartkowym / na benzyne zolta 94 Okt.' w prosty sposob : mieszalismy ja 'pol / na pol' z benzyna 'ekstrakycjna 52 Oktan', ktora byla w osobnym dystrybutorze na duzej stacji 'CPN - ul.Jednosci Narodowej' we Wroclawiu - wychodzila nam wtedy mieszanka ok. 72 -74 Oktan - idealna do Junakow, NSU OSL, Standarda 500 OHV, Zundappa KS 600, itp. motocykli.
Co do M 72 - to spotkalem w niej 3 rodzaje plytek zaplonowych przerywacza : - najstarsza z lat 40/50-tych o dlugosci 'fasolek' regulacyjnych 12,5 - 13 mm;
- drugi typ, nowsza o dlugosci 'fasolek 14,5 - 15mm' ;
- i trzeci typ o dlugosci 'fasolek 20,5 - 21,5 mm' / w celu maksymalnego wyprzedzenia zaplonu do benzyn wysokooktanowych ponad 90 Okt. / prawdopodobnie az do ok. 80 - 85 stopni przed GMP..?
I byc moze Marku - ze masz wlasnie w silniku zamontowana taka plytke przerywacza, z 'fasolkami' maksymalnej dlugosci / czyli ok. 20 - 21 mm..?
A, bo bym zapomnial : na benzynie 'zoltej 94 Okt.' i pozniej juz na 95 / przejezdzilem w latach 90-tych kolejne 135 / 140 tys.km, na sztywnej ramie i na trapezie, z maksymalnymi szybkosciami z wozkiem dochodzacymi do 130 km/h i chyba troche wiem o tych paliwach takze..?
No ale moze i sa 'lepsi ode mnie' - wcale nie wykluczam...
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2025 18:52:35 przez Dinozaur.)
|
|
02-04-2025 18:49:39 |
|
|
S0kół
Nowy

Liczba postów: 6
Imię: Łukasz
Skąd: Lublin
Pojazd: Romet Kadet
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
(02-04-2025 13:40:52)wazniak96 napisał(a): Dinozaur skończ proszę te swoje wywody nt. benzyny. Zgodzę się, że nie ma sensu lać 98 ale z powodzeniem jeżdzę trasy i po 20 km na 95 bez żadnych przygód (jak nie jeden forumowicz). To co opisujesz to teoria, która ogólnie ma sens jednak nie podpinałbym każdej awarii pod oktanowość benzyny bo niepotrzebnie mieszasz tylko w wątku.
Wracając do problemu... kolejne podstawowe pytanie - weryfikowałeś stan iskry po tym gdy silnik zgaśnie? Strzelałbym podobnie jak romek w zapłon..
Sprawdzałem iskrę po tym jak silnik zgasł i iskra jest taka sama jak przed odpaleniem. Używam swiecy champion , jest to odpowiednik iskry F80
(02-04-2025 13:40:52)wazniak96 napisał(a): Dinozaur skończ proszę te swoje wywody nt. benzyny. Zgodzę się, że nie ma sensu lać 98 ale z powodzeniem jeżdzę trasy i po 20 km na 95 bez żadnych przygód (jak nie jeden forumowicz). To co opisujesz to teoria, która ogólnie ma sens jednak nie podpinałbym każdej awarii pod oktanowość benzyny bo niepotrzebnie mieszasz tylko w wątku.
Wracając do problemu... kolejne podstawowe pytanie - weryfikowałeś stan iskry po tym gdy silnik zgaśnie? Strzelałbym podobnie jak romek w zapłon..
Jeżdżę na świecy champion. Jest to odpowiednik iskry F80. Iskra jest taka sama przed odpaleniem i po tym jak silnik zgaśnie.
(02-04-2025 21:24:58)S0kół napisał(a): [quote='wazniak96' pid='614572' dateline='1743590452']
Dinozaur skończ proszę te swoje wywody nt. benzyny. Zgodzę się, że nie ma sensu lać 98 ale z powodzeniem jeżdzę trasy i po 20 km na 95 bez żadnych przygód (jak nie jeden forumowicz). To co opisujesz to teoria, która ogólnie ma sens jednak nie podpinałbym każdej awarii pod oktanowość benzyny bo niepotrzebnie mieszasz tylko w wątku.
Wracając do problemu... kolejne podstawowe pytanie - weryfikowałeś stan iskry po tym gdy silnik zgaśnie? Strzelałbym podobnie jak romek w zapłon..
Sprawdzałem iskrę po tym jak silnik zgasł i iskra jest taka sama jak przed odpaleniem. Używam swiecy champion , jest to odpowiednik iskry F80.
(02-04-2025 11:50:21)Dinozaur napisał(a): Prawdopodobnie silnik jeszcze 'jakos znosil' benzyne 95, bo docierales go tylko na '3 km jazdy', a po zastosowaniu paliwa 98 Okt. - przegrzales tlok ekstremalnie, ze juz jest 'do wyrzucenia', niestety...
Widocznie byly zbyt male luzy montazowe / ok. 4 - 5 'setek' i dlatego sie nie dalo eksploatowac silnika na benzynie 98, bo tlok zbyt szybko puchnie, zakleszczaja sie pierscienie w kanalikach i traci kompresje lub zwyczajnie - 'przyciera' sie w cylindrze z przegrzania...
Pozdrawiam.
Na samym początku nie chciał prawie wcale jezdzic na benzynie 95 i półsyntetyku. Jechał 2 km i koniec. po zalaniu 98 i oleju syntetycznego zaczął jeździć tak jak trzeba. Jeździłem np. 10 km i nic sie nie działo. Po jakimś czasie sprawa zaczęła się pogarszać i od dłuższego czasu jedzie około 6 km.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2025 21:57:41 przez S0kół.)
|
|
02-04-2025 21:24:58 |
|
|
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Czesc, dawniej jak silnik sie ciezko docieral - to w czasie jazdy ze stala predkoscia, np. 20 km/h / dalo sie wyczuc, ze nagle zaczyna tracic moc - coraz ciezej sie kreci i slychac bylo 'stukot korbowodu', jak sie wtedy wcisnelo szybko sprzeglo i wrzucilo 'luz' zanim tlok 'chwycil' - to czasem chwile chodzil jeszcze na wolnych obrotach i mozna go bylo zgasic kluczykiem w stacyjce.
Najgorzej bylo - jak ktos sie nie zorientowal, ze silnik slabnie i probowal jechac dalej na biegu, az tlok sie zacieral 'na beton' - bo czasem az sie zginal korbowod...
Tutaj mam wrazenie - ze silnik gasnie samoczynnie, bo traci kompresje - jakby wlasnie tlok lekko 'puchl' i pierscienie przestaja miec luz w rowkach na tloku i silnik gasnie sam.
Dobrze - ze po ostygnieciu 'odzyskuje kompresje' i mozna go znowu odpalic - bo to znaczy, ze nie jest jeszcze zatarty, tylko troche przegrzany, ale po ostygnieciu - pierscienie sa nadal ruchome w kanalikach...
Sprobuj chociaz troche zwiekszyc wyprzedzenie zaplonu, np. o 1 - 1,5 mm / ponad obecny stan i jesli sie cos poprawi, zwiekszy sie przejezdzany dystans - to bedziesz mial dobry kierunek, w ktorym trzeba bedzie dalej dzialac...
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2025 23:22:39 przez Dinozaur.)
|
|
02-04-2025 23:08:00 |
|
|
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Znajomi - jezdzacy na 'trialu - crossie' dawno temu, docierali kazdy silnik dwusuwowy tak samo, nawet swoje prywatne Jawy, IFY, MZ-ki, itp. jak klubowe : montowali nowy tlok w silniku i 'rura - ogien' na maksymalnych obrotach / az silnik zaczynal tracic moc - wciskali sprzeglo, zeby tylko 'lekko' sie przegrzal - przytarl.
Zrzucali glowice, cylinder, wyjmowali przytarty tlok i - pilowali bardzo drobnymi pilnikami przytarte slady na tloku...
Montowali tlok w silniku, zakladali cylinder i glowice i 'rura - ogien' znowu 'na maksa' / az silnik zaczynal slabnac...
Zdejmowali znowu cylinder i pilowali slady na tloku i tak az do skotku / czyli do pelnych mozliwosci silnika - az mozna bylo jezdzic na pelnych obrotach caly czas...
Niektorym zajmowalo to 3 dni, a innym - tydzien, ale pozniej motocykle 'darly glebe jak wsciekle' i tloki nigdy sie nie zacieraly - bylem w szoku...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2025 23:39:01 przez Dinozaur.)
|
|
02-04-2025 23:37:03 |
|
|
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Najlatwiej przesledzic te dlugosc cyklu spalania na przykladzie Junaka M 07 / M 10 lub bardzo podobnego silnika, np. NSU 351 OSL sprzed wojny : paliwo, na ktore byly oba silniki zbudowane przed wojna i po niej, to w przypadku NSU - benzyna 'BA 75 Okt'., a w przypadku Junaka po wojnie - to paliwo 'BA 72 - 75 Okt.', bo Inzynierowie zakladali, ze zbuduja Junakowi wieksza glowice niz w NSU 351 i fakt - Junak ma duzo wieksze zeberka chlodzace glowicy, lepiej odprowadza cieplo - wiec mogl byc zasilany benzyna 'BA 72 Okt.', ktora najszybciej sie spalala w samej tylko komorze spalania.
Oba silniki maja prawie identyczna moc 18 KM i stopien sprezania 7 : 1, chociaz ich konstrukcje dzieli ponad 20 lat.
Benzyna 74 / 75 Oktan spala sie w obu silnikach / maksymalnie do 12 - 15 stopni po GMP tloka. I wszystko jest 'oki'.
Do lat 80-tych wszyscy o tym wiedzieli i nie bylo problemow z przegrzewaniem i spadkiem mocy silnikow, bo byla caly czas w produkcji benzyna 'niebieska 78 Okt.', na ktorej wystarczylo o 1,5 - 2 mm zwiekszyc wyprzedzenie zaplonu / ponad dane fabryczne i silniki nadal mialy pelna moc i dosc malo spalaly : NSU 351 - 2,5 / 2,7 L / 100 km, a w Junaku - to bylo 2,8 - 3, 2 L / 100 km.
Natomiast jak zaprzestano produkowac paliwo 78 Oktan - wlasciciele byli zmuszeni wlewac im do bakow 'zolta 94 Oktan' / przelom lat 80/90-tych.
I wtedy sie zaczelo przegrzewanie i 'gotowanie sie benzyny 94' w zbiornikach Junakow - bo zbiornik jest tuz nad glowica, prawie sie o nia opiera spodnia strona i w gaznikach M 72 / K - 750, Uralach M 61 - 63 / 67, itp.
W Junakach i NSU 351 OSL moc silnikow spadla do ok. 9 - 11 KM [ zmierzona wiele razy na hamowniach ], silniki sie przegrzewaly ekstremalnie i spalaly prawie 2 razy wiecej benzyny 94 Okt., niz wczesniej paliwa 78 Okt., jak tez 3 - krotnie bylem swiadkiem / wyciagalem tloki z silnkow M 72 / K - 750 i Ural M 63 - w ktorych byly stopione denka tlokow...
Od tej pory - w 'ruskich motocyklach' wymyslono 'podkladki termoizolacyjne' z bakelitu lub tekstolitu, o grubosci 12 - 15 mm, zeby gazniki tak sie nie przegrzewaly od cylindrow i benzyna 94 Okt. sie w nich nie 'gotowala'...
Jednak ja znalazlem w kilku silnikach M 72 i K - 750 plytki przerywaczy - z 'fasolkami' przyspieszenia zaplonu poszerzonymi az do 20,5 - 21,5 mm, podczas gdy taka sama plytka zaplonu z lat 40 / 50-tych miala te 'fasolki' o dlugosci zaledwie 12,5 - 13 mm.
Po prostu, w latach 40 / 50-tych byla do nich bardzo eksplozyjnie, krotko spalajaca sie benzyna 66 - 70 Oktan i na taka byly zbudowane 'ruskie motocykle M 72', a w latach 60 / 70-tych juz tyle wyprzedzenia zaplonu nie wystarczylo - bo byla u nas tylko benzyna 78 Oktan i 'fasolki' zostaly na plytkach wydluzone fabrycznie do 15 mm, zeby mozna bylo zwiekszyc wyprzedzenie o kilka mm przed GMP / zeby beznyna 78 Okt. spalila sie taka samo szybko, jak w latach 50-tych benzyna 70 Oktan.
Z kolei paliwo 90 Oktan i wyzsze - wymagalo jeszcze wiekszego wyprzedzenia zaplonu / stad 'fasolki' na plytkach zostaly powiekszone az do 20,5 - 21 mm.
Pozdrawiam.
Ok., troche mnie 'ponioslo', to teraz te wiedze 'skompresuje' na przykladzie Junaka M 07 : fabryczne paliwo 72 / 75 Oktan z epoki spalalo sie w Junaku / do pozycji tloka w cylindrze 12 - 15 stopni po GMP i wtedy glowica osiagala temperature 110 / 115 stopni C maksymalnie nawet z wozkiem i w 3 osoby, a silnik mial moc 18 KM.
Benzyna 'zolta 94 Oktan' dawniej natomiast i benzyna 95 Oktan obecnie / spalaja sie w Junaku do pozycji tloka 120 - 130 / 140 stopni po GMP, czyli przez caly suw pracy i na poczatku suwu wydechu, a stad sie bierze spadek mocy o polowe / do zaledwie 9 - 11 KM, zwiekszenie spalania prawie dwukrotne i temperatury glowicy dochodzace / przekraczajace nawet 250 stopni C...
Czyli spalanie swiezego ladunku 95 Okt. - wydluzylo sie nawet 8 - 10 razy, w porownaniu z paliwem dedykowanym 75 Okt., temperatura glowicy zwiekszyla sie ponad 2 - krotnie, a moc spadla o polowe, niestety.
Dlatego, zeby obnizyc temperature glowicy Junaka do 110 stopni C i zeby odzyskal moc 18 KM / trzeba swiezy ladunek 95-tki zapalic duzo wczesniej, zeby zdazyl sie spalic w calosci / do 12 - 15 stopni po GMP tloka - czyli tak szybko, jak benzyna 75 Oktan w epoce skonstruowania silnika Junaka...I to cala 'filozofia cyklu spalania'.
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj 02:26:25 przez Dinozaur.)
|
|
Wczoraj 01:39:45 |
|
|
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Czesc, w odpowiedzi na pytania o 'zwiekszanie wyprzedzenia zaplonu w Simsonku czy w Jawce' : w tych motorowerach to nie ma najmniejszego sensu na benzynie 95 Okt., bo one sa fabrycznie przystosowane do spalania benzyn 94 - 96 Oktan, bo maja stopnie sprezania silnikow ok. 9,5 : 1, a niektore ich wersje nawet 10 :1.
Wiec na paliwie dzisiejszym 95 Okt. - pracuja 'ideolo' / zaplon maja trafiony 'w punkt', wg fabrycznych danych i zalozen Konstruktorow silnikow...
Jedynie - gdyby 'ktos' probowal jezdzic nimi na benzynach powyzej 98 Oktan, np. na 100 - 102 Oktan lub jeszcze wolniej sie spalajacych : 110 - 120 Oktan, itp. [ ktore wymagaja juz stopni sprezania silnikow co najmniej 11,5 - 12 - 13 : 1 minimalnie / do bardzo szybkiego ich spalania ] - wtedy nalezaloby zwiekszac w Simsonkach i Jawkach to wyprzedzenie / 'dostrajac' zaplon do wysokiej LO benzyny i 'zbyt niskiego' fabrycznego stopnia sprezania silnikow 9,5 : 1 - do spalania takich paliw wyscigowych...
Bo bez znacznego zwiekszenia wyprzedzenia zaplonu, przy tak wysokich LO benzyn - Simsonek i Jawka moglyby miec niska moc i mocno by sie przegrzewaly / zbyt dlugim spalaniem takich paliw.
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj 11:26:55 przez Dinozaur.)
|
|
Wczoraj 11:14:13 |
|
|
Dinozaur
Nowy

Liczba postów: 74
Imię: Jarek
Skąd: Wroclaw
Pojazd: Inny
|
RE: Silnik po 6 kilometrach odmawia posłuszeństwa
Czesc, przy jezdzie na wysokich obrotach - spalanie 'stukowe' nigdy sie nie objawia, silnik nie stuka, bo mozna je zaobserwowac wylacznie przy duzym obciazeniu silnika / np. na najwyzszym biegu i przy jezdzie prawie na 'wolnych obrotach' i probie naglego przyspieszania , bez redukcji biegu...
Wtedy prawie kazdy silnik przez chwile 'muli' nabierajac obrotow, a gdy paliwo ma za niska LO o kilka 'oczek' - to slychac przez 2 -3 sekundy przyspieszania takie delikatne 'dzwonienie z cylindra', ktore dosc szybko znika, jak tylko obroty wzrosna lub jak sie zredukuje bieg o jeden...
Nawet jezdzac na BMW R 75 z ciezkim wozkiem 'ruskim' ostatnio / slyszalem kilka razy na benzynie 95 Okt. to 'lekkie dzwonienie' - wlasnie przy wychodzeniu z zakretu na 'czworce' przy ok. 45 - 50 km/h, bo wozek jest naprawde dosc ciezki [ wazy chyba 115 - 120 kg ], to mocno obciaza silnik na niskich obrotach wlasnie, silnik 'lekko dzwonil przez 2 sekundy' - wtedy wystarczyla redukcja do 'trojki' i spalanie stukowe znikalo...
To, co slychac u Ciebie na wysokich obrotach w Jawce - to na '99%' dzwonienie stopy korbowodu lub tloka w cylindrze / drgania pionowe - skosne, ktore daja podobny odglos, jak 'spalanie stukowe' i faktycznie - czasem udawalo mi sie to uslyszec nawet w silniczkach rowerowych 'K - O' przy duzych predkosciach...
Pozdrawiam.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj 13:25:58 przez Dinozaur.)
|
|
Wczoraj 13:23:29 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości
|
|