Ocena wątku:
- 0 głosów - 0 średnio
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
Predom-Romet Gazela '86 czyli zawsze miałem łeb do interesów
|
Autor |
Wiadomość |
romek
019 rzondzi

Liczba postów: 2,460
Imię: Marcin
Skąd: NOS
Pojazd: Romet Komar
|
Predom-Romet Gazela '86 czyli zawsze miałem łeb do interesów
Niech ta historia będzie przestrogą dla innych, żeby nie kupować niczego pod wpływem emocji. Nieważne czy roweru, motocykla czy samochodu.
Otóż mam dwóch szwagrów którzy trudnią się rowerami, jeden hobbystycznie je naprawia, drugi nimi handluje. Ostatnio byłem u tego drugiego, i przechodząc się po gospodarstwie zauważyłem coś w charakterystycznym kolorze w stercie złomu. Okazało się że jest to piękna (tak mi się wydawało) Gazela (niestety nie SHL tylko rower taki  ). Nie szukałem roweru, ale pomyślałem że się przyda, może trochę schudnę hehe. Dodam że w zasadzie to nie mam pojęcia o rowerach. Oczywiście zauważyłem przede wszystkim oryginalny lakier, oryginalne naklejki, oryginalne oświetlenie, oryginalną manetkę przerzutki, oryginalną przerzutkę Favorit, oryginalną narzędziówkę. Nie zauważyłem za to w jakim stanie jest ten rower  Pytam się szwagra ile chcesz za to, on mówi że przecież to złom, ja mówię jaki złom piękny rower piekny stan zachowania. Mówi ,,noo nie wiem z 30 zł'', potem w ogóle chciał mi go darmo oddać, ale ja wcinsąłem mu stówę, oczarowany detalami roweru. Od razu zawiozłem go do tego drugiego szwagra myślac że wystarczy przesmarować, coś podregulować i za max 200 zł będę miał piękny klasyczny rower.
Okazało się że wyszły na przykład takie kwiatki:
Czy też wyrobione miejsce klina w supporcie. No cóż. Felgi szukałem, nie znalazłem ani na forum, ani na portalach. Została chamsko pospawana od środka, support został naprawiony przez nadspawanie i zeszlifowanie, ale też nie wyszło za dobrze bo pedały nie są do końca symetrycznie choć nie przeszkadza to o dziwo.
Szwagier wymienił łańcuch, linki, klocki, dodatkowo stwierdził że przerzutka tylna nie nadaje się już i wymienił na taką jak na zdjęciu poniżej. Serwis kosztował mnie 300 zł łącznie. W tym momencie dotarło do mnie, że wydałem już 400 zł a nadal nie mam sprawnego roweru. Koła są krzywe, nie da się jechać bez trzymanki, a łańcuch przeskakuje zwłaszcza na 4 i 5 (wydaje mi się że po odebraniu od szwagra było ok, potem zdejmowałem koło do spawania może coś źle zrobiłem). Zauważyłem że zębatka tylna jest luźna, nie wiem jak to się dokręca. Narzędziówka która tak mocno się zajarałem jest uszkodzona. Nakrętka sztycy ma gwint na wykończeniu. Tylna opona nie ma bieznika, nie wiem czy to slik czy jest już tak zajechana. Ogólnie mimo władowania kasy rower to nadal śmieć który wymaga jeszcze nakładu kilku stówek. Na razie rzuciłem go w kąt, jazda na nim jest możliwa ale nie jest przyjemna. Należałoby jeszcze zrobić coś z tym przeskakwianiem łańcucha (może ktoś coś podpowie, może być to wina luźnej zębatki?), wycentrować przednie koło, zmienić tylna opone. Ogarnięcie wizuwalne to druga sprawa. Bardzo żałuję tego zakupu. A może inaczej. Oczywiście że było warto uratować ten rower od złomu. Ale zamiast się napalać, mogłem dać tyle ile szwagier chciał (30 zł lub darmo), przywieźć do domu, popatrzeć co jest do zrobienia i postawić w kąt garażu. Bo teraz kosztował mnie 400 zł i efekt jest taki sam - rower nie nadaje się do jazdy.
Dam może kilka zdjęć tego obrazu nieszcześcia i rozpaczy. Pojedynczo nie będę wrzucał, link do albumu google. Jako że na forum jest trochę rowerowców liczę że ktoś coś napisze.
https://photos.app.goo.gl/Jk2Vr5nq4M8tqWU47
|
|
06-07-2022 17:06:49 |
|
|
Motokamel
Uczeń

Liczba postów: 138
Imię: Artur
Skąd: Śląsk
Pojazd: Romet Pony
|
RE: Predom-Romet Gazela '86 czyli zawsze miałem łeb do interesów
Taki szwagier jak romek to skarb w rodzinie
A na poważnie to daj sobie trochę czasu na ochłonięcie i podejdź do tematu na spokojnie. Jak się wgłębisz trochę to przywrócisz go do świetności bez niepotrzebnych wydatków.
Np dałeś 300 za wymianę paru części a można było je samemu wymienić w kosztach łańcuch ok 30zł, przerzutka 30zł, linki 15zł (ew do tego pancerz 5 zł za metr) itp. Jak dłubiesz coś minimalnie przy swoich motorowerach to mechanicznie taki prosty rower bez problemu ogarniesz.
Co do kół to nie szukaj do Gazeli tylko ogólnie rometowym 27'' np z waganta itp - powinno być łatwiej coś namierzyć
|
|
07-07-2022 21:37:26 |
|
|
Wojtasik
Uczeń

Liczba postów: 228
Imię: Wojtek
Skąd: K-ów, K-ce
Pojazd: Inny Romet
|
RE: Predom-Romet Gazela '86 czyli zawsze miałem łeb do interesów
Witam
Tak jak piszą poprzednicy mając jakieś pojęcie o motorowerach to rower dasz radę samemu zrobić  Koło 28" to odpowiednik szosa/treking 700C. Zębatka to wolnobieg nakręcany (nie kaseta nakładana i dokręcana specjalną "nakrętką") na piastę i potrzebny specjalny klucz - jak i do kasety. Można przejść się do serwisu i poprosić o odkręcenie. Ciekawi fakt, że zębatka luźna, jedna czy pięć, bo to tworzy nierozbieralną całość ? W kasetach zazwyczaj najmniejsza/e zębatki są luzem dokładane i skręcane "nakrętką" już na piaście. Czy ona jest cała ? Powodzenia w naprawie 
PS. Jak żyję tak nie widziałem takiego "pęknięcia" obręczy stalowej, alu może się szybciej zniszczyć przy niefortunnych jazdach. Można kupić niekoniecznie polskie koła, bo np. niemieckie, włoskie, francuskie.
|
|
08-07-2022 10:13:24 |
|
|
jurek_1961
Uczeń

Liczba postów: 176
Imię: Jurek
Skąd: Gdańsk
Pojazd: Inny Romet
|
RE: Predom-Romet Gazela '86 czyli zawsze miałem łeb do interesów
Wydawałoby się, że stwierdzenie, iż nie należy niczego kupować pod wpływem emocji jest tak oczywiste, że nie warto o tym wspominać.
Jednak - moim zdaniem - od czasu do czasu warto o tym przypomnieć i bardzo dobrze, że pojawił się ten wątek. Tym bardziej, że do tej przestrogi (która wyrażona tylko słowami, byłaby czystą teorią) dołączono serię zdjęć i dokładny opis.
Inna kwestia (i to tylko moje zdanie) to uważam, że taki rower nie jest dla każdego.
Z jednej strony tutaj, na tym Forum, jest na pewno minimum kilka Osób, które stosunkowo szybko doprowadziłoby tę Gazelę do co najmniej zadawalającego stanu technicznego i takiego samego wizualnego. A, co wydaje mi się najważniejsze, wszystkie części (może poza oponami) potrzebne do naprawy, wyszukałyby sobie w swoich podręcznych zapasach różnych części (zapewne często gromadzonych latami). Potem "tylko" trochę własnej pracy i byłoby gotowe.
Ale z drugiej strony, kiedy nowy Właściciel nie ma takiego podręcznego magazynu i musi szukać potrzebnych części, to trudno się dziwić, że kiedy napotyka na trudności z ich zdobyciem, jego początkowa fascynacja nowym nabytkiem szybko mija. Ale zawsze jest nadzieja, że po jakimś czasie powróci i ta Gazela będzie kiedyś całkiem fajnym rowerkiem.
|
|
09-07-2022 00:33:10 |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
|
|